Pończochy, rajstopy, a może gołe nogi?

Pierwsi rajstopy nosili mężczyźni. Dziś są one przywilejem, a czasami udręką kobiet. Jakie założyć do biura i na oficjalne przyjęcia, a kiedy możemy nie zakładać ich wcale?


Zanim o pończochach, to na początek słów kilka o gołych nogach. Fanki „Seksu w wielkim mieście” mają zapewne w pamięci cztery bohaterki serialu, które nie uznawały rajstop. Biegały po Manchattanie w drogich szpilkach, kozakach czy botkach, ale zawsze z gołymi nogami. Bez względu na porę roku. Mówiły do nas: „Chcesz być stylowa, to nie pokazuj się w rajstopach”. W ten sposób demonstrowały też swój status: „Mam piękne wyćwiczone na siłowni nogi, staranny pedicure i stać mnie na taksówkę od drzwi do drzwi”. Nie muszę marznąć na przystankach autobusowych. Gwiazdy na czerwonym dywanie, modelki i kobiety show biznesu odcinają się od klasycznej zasady elegancji, która brzmi – gołe nogi tylko na plaży. Sama Michelle Obama, żona prezydenta USA, wyznała, że pożegnała się z rajstopami.

Sex and The City. Photo by James Devaney/WireImage

Pierwsi pończochy nosili mężczyźni

W XIV-XV wieku pończochy były elementem tylko męskiego stroju i stać na nie było tylko tych majętnych mężczyzn. Sięgały górnej części uda, przywiązane do pasa biodrowego, uszyte z sukna, aksamitu lub jedwabiu. Zwane na początku nogawicami (niezbyt pięknie) w XVI w. przemianowane na „bas”, czyli pończochy. Miały dawać ciepło, upiększać i eksponować siłę nóg. Dopiero w 1560 r. kobieta – Królowa Elżbieta I – po raz pierwszy założyła pończochy z czarnego jedwabiu.

Po I wojnie światowej pończochy trochę się zdemokratyzowały. Kobiety zrzuciły długie suknie i odsłaniając nogi postawiły właśnie na pończochy. Najbardziej pożądane były jedwabne, w kolorze cielistym i najlepiej oczywiście francuskie.

W 1935 roku amerykański koncern Du Pont odkrył nylon. Dzięki niemu, pończochy stały się jeszcze bardziej powszechne i dostępne, bo naturalny droższy jedwab zastąpiono tańszym nylonem. To był hit! 15 maja 1940 ustawiły się po nie kolejki. Były bardzo cienkie, doskonale układały się na nodze i miały seksowny szew z tyłu. W ciągu kilku dni sprzedano cztery miliony par. Niestety produkcja nylonowych pończoch została zawieszona. Przegrały bowiem z potrzebami wojennymi. Kiedy Stany Zjednoczone przyłączyły się do II wojny światowej, to cały zapas nylonu potrzebny był do szycia spadochronów. Pończochy stały się towarem deficytowym.

Kobiety pragną wygodnych pończoch

Aktorka Phyllis Diller śpiewała: „Kobiety pragną mężczyzn, kariery, dzieci, przyjaciół, luksusu, komfortu, niezależności, wolności, szacunku, miłości i tanich pończoch, które nie będą się zsuwać”. Odpowiedzią na jej dość żartobliwie wyrażone kobiece pragnienia był wynalazek Allana Ganta. W 1959 roku przedstawił światu panty legs, czyli kombinację pończoch i majtek. Tak narodziły się rajstopy.

Modę na rajstopy rozpowszechniła Lesley Hornby „Twiggy”. Wspaniale prezentowała się w mini spódnicy i kolorowych rajstopach. Sławę rajstopom przyniosła też Marilyn Monroe w roli w kultowym filmie „Mężczyźni Wolą Blondynki”. Czarne, z wysokim stanem i szwem wzdłuż nogi podkreślały kształty aktorki. W drugiej połowie XX w. Polki nosiły rajstopy ze stylonu, które produkowały słynne Państwowe Zjednoczone Zakłady Przemysłu Pończoszniczego „Feniks” w Łodzi.

Stało się oczywistym, że znane domy mody włączą do swoich kolekcji pończochy i rajstopy. Jednym z pierwszych projektantów, który je wprowadził był Pierre Cardin.

Gentlemen prefer blondes, 1953 r. Marilyn Monroe

Cieliste, cienkie i matowe

Dziś po stronie pończoch i rajstop (dalej będę używała tych nazw wymiennie) stoi przede wszystkim etykieta biznesowa, czyli wymogi dotyczące business dress (inaczej business formal, smart dress). Do kostiumu składającego się najczęściej z żakietu i spódnicy – bez rajstop ani rusz. Ta zasada jest nienaruszalna. I oczywiście muszą to być rajstopy gładkie. Wiadomo, że im mniej w tym stroju, to tym bardziej oficjalnie i lepiej.

Za najbardziej eleganckie i polecane na formalne wydarzenia, są jak najcieńsze rajstopy (od 6 do 20 den, skrót od „denier”).
Rajstopy o grubości 5-8 den – letnie, na ciepłe dni.
Rajstopy o grubości 15-20 den – do stroju formalnego, do garsonki, na wieczorne wyjścia.
Rajstopy 40-60 den – na wiosnę i jesień; dobrze wyglądają z kozakami i półbutami.
Rajstopy o grubości 100 i więcej den – typowo zimowe, do długich kozaków, zazwyczaj z domieszką wełny lub bawełny.

Najbardziej klasycznym i eleganckim kolorem rajstop jest kolor cielisty. Powinien być zbliżony odcieniem do karnacji – bo zbyt ciemne lub za jasne – w stosunku do innych odsłoniętych części ciała, nie prezentują się dobrze. No chyba, że ktoś chce osiągnąć efekt sztucznej opalenizny. Jednak pończochy mają być naszą drugą skórą.

Do klasyki można też zaliczyć kolor czarny i kawowy. Czarny względnie dobrze prezentuje się w chłodniejsze dni i wieczorowa porą. Nie należy też jednak łączyć ze strojami odsłaniających wiele ciała.

Kiedy kabaretki, a kiedy kryjące

Na wielkie wyjścia do teatru czy do opery można założyć pończochy koronkowe lub kabaretki o bardzo drobnych oczkach. Z pewnością taki wybór zwraca uwagę. Dlatego jeśli uważasz nogi za swój atut, to jest jak najbardziej własciwy. Do ozdobnych rajstop zaleca się bardziej powściągliwy strój.
Rajstopy matowe prezentują się znacznie lepiej niż święcące. Mat jest elegancki i ma jeszcze tę przewagę, że bardzo sprzyjają urodzie naszych nóg. Po prostu wyglądają w nich smukło. Jeśli chodzi o zmatowienie, to można spotkać się z określeniami „mat” (matowe), „semi-mat” (półmatowe) i „shine” (błyszczące).

Rajstopy kryjące plasują się poniżej najbardziej formalnego stroju. Mieszczą się w kategorii codziennej i bardziej swobodnej. Mogą obniżyć rangę stroju. Wieczorowa sukienka razem z takimi rajstopami, płaskimi butami i kardiganem doskonale sprawdzi się w roli codziennego stroju. Idealna na wyjście do kina, na zakupy, czy niedzielny obiad z rodziną.

Prawda jest taka – i nie jest to kwestia mojej opinii – że nagość nóg w sytuacjach formalnych jest, patrząc z punktu widzenia savoir vivre, nie na miejscu. Pora roku i temperatura za oknem niczego nie zmieniają. Choć z drugiej strony znam wiele eleganckich kobiet, które na przykład w upały rajstop nie zakładają. Znam i takie, które rzeczywiście tylko na plaży pokazują się bez pończoch. Z pewnością w weekendowej sukience, w prywatnych sytuacjach i na przyjacielskiej kolacji nagość naszych nóg nie jest żadnym faux pas.

Jak powiedzieć kobiecie, że „poszło jej oczko”? Jakie rajstopy na ślub, a jakie na pogrzeb? I pięć najczęstszych faux pas rajstopowych. O tym wszystkim już za kilka dni.

fot. Wolford

Ambasada_dam

Autor

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *